lodz-fabryczna
Blog,  Ilczuk komentuje,  Ilczuk opowiada

Łódź to pryszcz na nosie, bez którego nie możemy żyć!

Wysnuję na początku pewną kontrowersyjną hipotezę: istnieje takie uczucie, które potrafią zrozumieć jedynie Łodzianie. Połączenie dumy, zadowolenia ze wstydem i odrobiną zazdrości. Tak właśnie czuje się wielu mieszkańców naszego miasta.

Z jednej strony chwalimy się, że nam jest dobrze. Pasuje nam nasze miasto i w ogóle. A Łódź to tak się rozwija, że nam jednorożca nawet na ulicy postawili, a dworzec Łódź Fabryczna to olaboga, piękny jest taki, jak malowany!

A z drugiej po cichu staramy się tego syfa wycisnąć, szukając desperacko w karcie incognito cen wynajmu kawalerki w Warszawie.

I właśnie dlatego zacząłem się zastanawiać, dlaczego w sumie tak jest? Powodów jest kilka.

1.     Lotnisko, z którego polecimy najwyżej do Radomia

No właśnie, pierwsza sprawa: lotnisko. Kto lubi podróżować, ten wie… nic z tego, że mieszkamy w trzecim największym mieście w Polsce. Trzeba zapylać do Warszawy, Poznania, Krakowa, a nawet Bydgoszczy, żeby polecieć gdziekolwiek.

U nas możliwości są następujące: Wielka Brytania, Wielka Brytania, Wielka Brytania i… chyba coś tam było jeszcze do Szczecina przez Ateny, ale się zwinęło rok temu.

2.     Koneserzy m/nocnych degustacji w centrum

Legendarni poszukiwacze ostatnich dwóch złotych do biletu. Ewentualnie ci preferujący metodę „na szczerego kolegę”, którzy bez ceregieli proszą o hajs na wódę.

Tak, trudno uniknąć takiego podczas spaceru po centrum. Tak, są upierdliwi i często nie pierwszej świeżości.

3.     Zupełnie abstrakcyjne miasto dla obcokrajowców i.. Polaków

Spróbuj powiedzieć komuś za granicą, że jesteś z Łodzi. Życzę powodzenia. Już zaczynając od samej nazwy, która mogłaby być na najwyższym levelu nauki języka polskiego. Kto w ogóle to wymyślił? Łódź -> przecież tutaj jest tylko jedna litera alfabetu łacińskiego! Kończąc na mało spektakularnej historii i lokalizacji.

W sumie, jakby ktoś pytał, powiedz od razu, że big city near Warsaw. Oszczędzi Ci to trochę wstydu, serio!

Ale gdyby tego było, zapominają o nas nawet w Polsce. Obejrzyjcie sobie pogodę na tvpis. Biała dziura po środku Polski. Czy my jesteśmy dla nich żartem?

I tak Cię kochamy…

Kolejne punkty można mnożyć w nieskończoność. Ale nie o to chodzi. Wywyższający się Warszawiaku – przyjedź do nas na miesiąc (i tak zatrzymasz się na dłużej). Gwarantuję, że ustabilizuje Ci się puls (chyba że będziesz chodził w nocy po centrum), zyskasz jakieś dwie godziny dziennie na dojazdach do pracy i zostanie Ci w kieszeni jeszcze połowa pensji.

A, no i u nas nie ma kolejek do restauracji, serio!

Jestem (ex)prawnikiem i (ex)poetą. Byłem w różnych miejscach, pisałem różne teksty. Będzie o przeszłości i przyszłości, prawdzie i kłamstwie. Jeśli chcesz, to napiszę też coś dla Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook