Blog,  Ilczuk lirycznie

Liryczne środy: wyznania Arka, czyli jak zrozumieć poetę?

Dzisiaj o podróży, przeszłości i przyszłości, religii i innych problemach. Arek, syn Mirka, postanowił się uzewnętrznić. Nie jest zbyt bezpośredni, ale stara się przekazać, co go właściwie trapi. Wszystko w środowej, lirycznej ramie. Weźcie z tego, co chcecie. 

I

Tramwaj sunie po szynach. Szumie po synach. Jest tak jak wtedy, gdy mieszkałem przy dworcu Radogoszcz Zachód. Codziennie wychodziłem z domu w klekot. Jakby fala wrzeszczących ptaków odrywała się od nieba i ładowała we wszystkie szczeliny. Byłem pełen szczelin, chociaż ciągle coś w nie upychałem: przyciszone filmy, nieśmiałe cześć do sąsiadki, która zawsze mi się podobała, dwudaniowy obiad babci. Wszystko i tak wyłaziło przodem albo bokiem. Jak dziecko, którego nie poznałem. Później ktoś mi wmówił, że nie jestem drzewem, na którym można usiąść i po chwili odlecieć. Blondynka z pierwszego wagonu myśli chyba co innego. Chciałaby sobie posiedzieć i powstawać. Powstawać. Jak długo trzeba jechać, żeby wrócić tam gdzie mnie nie było?

II

Moje włosy są czarne, moje włosy to wrony, wąchasz je ostrożnie, wyrywasz siwe pióro i wciągasz bezwstydnie jak proszek. Odchylasz głowę i nie rozumiesz, przecież masz mnie na języku, w nosie, pod powiekami. Torf, pieczone jabłka, rodzynki, co roku dojrzewałem o jeden smak. Szum, świst, stukot kół, iskry odbite w źrenicach, to wszystko wraca, prawda? Kiedy kończysz, wiesz już, że jesteśmy w miejscu, z którego nie ma powrotu, że mrok otoczył nas ramieniem i pocałował w czubek głowy. Pocałował tam, gdzie boli najbardziej. 

III

Zrywam jabłko z drzewa; czyli tak to się zaczęło? Metal w głowach, męskie dłonie pod szkolnym mundurkiem, beczki pełne niespełnionych snów? Wciąż nie rozumiem metafor.

Wiesz jak to jest nie przestawać myśleć? Ciągle obwiniać się za bycie niedoskonałym, ściskać spocone dłonie w nadziei, że nadejdzie sen i wyssie świadomość? Chcesz uleczyć mnie formułką, zaślepić rany kroplą wody. Błagam, zrób to. Niech krzyżyki na czołach zaświecą w ciemności. Chcę widzieć, gdzie idę.

Jestem (ex)prawnikiem i (ex)poetą. Byłem w różnych miejscach, pisałem różne teksty. Będzie o przeszłości i przyszłości, prawdzie i kłamstwie. Jeśli chcesz, to napiszę też coś dla Ciebie.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook