Blog,  Ilczuk komentuje,  Ilczuk opowiada

Dlaczego nie powinieneś studiować prawa?

Prawo to wspaniała dziedzina nauki. Ale jak wszystko, nie dla każdego. Podam Ci trzy sygnały ostrzegawcze; trzy powody, dla których nie warto wybierać prawniczego życia. Niech zapalą się w Twojej głowie jak diody, zadzwonią jak syreny. Wybór i tak, co do zasady (hehe), należy tylko do Ciebie.

1. W sumie to nie wiesz co ze sobą zrobić

Ok, rozumiem. W zasadzie to głupi nie jesteś. Problem w tym, że nie ogarniasz matmy, a kiedy śpiewasz w aucie przy otwartym oknie, ulice nagle pustoszeją. No i umiesz narysować tylko ludzika z prostych linii i kółka. Ale to nie jest jeszcze znak, że masz iść na prawo. Opcji jest więcej niż się wydaje, wystarczy usiąść i pomyśleć. Na przykład ostatnio dowiedziałem się, że można hodować alpaki. Gdybym tylko to wiedział przed studiami!

Jeśli mimo wszystko myślisz, że to jest TO (prawo, nie alpaki), pójdź do pobliskiego sądu na sprawę. A najlepiej na cały dzień. Albo może rok? Tylko błagam, nie oglądaj amerykańskich filmów o prawnikach!

2. Chcesz szybko zarobić

Trochę nauki, kilka kodeksów, a po studiach garnitur bossa, apartament z jacuzzi, czerwone ferrari w garażu. Jakaś sprawa o milion od czasu do czasu. HA-HA-HA. Serio? Chyba znoszone conversy, zardzewiałe tico z wieczną rezerwą i tysiak pod stołem.

Nie mówię, że nie da się dobrze zarobić. Da się, nawet bardzo dobrze. Ale jeśli oczekujesz szybkiej kasy, to nie idź tą drogą! Potrzeba cierpliwości, duuuuuuuuużo cierpliwości, a poza tym musisz to lubić. I pamiętaj, żadnych filmów…

i seriali, szczególnie takich:

3. Masz artystyczną duszę/jesteś kreatywny

Tutaj trochę przesadzam, wiem. W prawniczym życiu możesz wykazywać się wielką kreatywnością. Ale po prostu bardzo uważaj. Schematyczność może zabić każdy twórczy umysł. Jeśli w swojej nowej, wymarzonej pracy usłyszysz coś w stylu „proszę mi skserować jeszcze ten dokumencik, o tam”, a Twoim oczom ukaże się Mount Blanc stworzony z wypchanych po brzegi teczek, to wiedz, że coś się dzieje i długo tak nie pociągniesz.

A jeśli już nie masz wyboru, pamiętaj, żeby nie zamknąć się w samym prawie. Czytaj, słuchaj i próbuj nowych rzeczy. Naprawdę Twoich znajomych nie interesuje najnowsza nowelizacja ustawy o księgach wieczystych i hipotece, ani numer artykułu kodeksu wykroczeń, który złamali, pijąc piwko w parku.

Kiedyś, zanim nie poszedłeś na prawo, miałeś jakieś zainteresowania, pamiętasz? Ja też nie. Ale jest szansa, że sobie przypomnisz.

Świadomość to pierwszy krok do wolności.

Jestem (ex)prawnikiem i (ex)poetą. Byłem w różnych miejscach, pisałem różne teksty. Będzie o przeszłości i przyszłości, prawdzie i kłamstwie. Jeśli chcesz, to napiszę też coś dla Ciebie.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook