Blog,  Ilczuk komentuje,  Ilczuk opowiada

Czy podzielisz się opłatkiem z lewicową aktywistką, zostawisz wolne miejsce przy stole dla nieznajomego chadeka?

Ogólnie chciałbym powiedzieć, że Święta to ja lubię. Pierogi, prezenty, choinkę. Kilka lat temu nawet przemierzyłem Europę z kawałkiem, żeby usiąść przy wigilijnym stole, w domu. No ale o tym już pisano, a każdy medal ma dwie strony, prawda?

W tym przypadku druga strona to obłuda. Tak, po prostu nasz bożonarodzeniowy świat jest trochę zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy. Z moich obserwacji wynika, że obłuda świąteczna dzieli się na dwa podgatunki, tj. obłudę komercyjnąobłudę światopoglądową.

Obłuda komercyjna

Nie przepadam za świecącymi sklepami, bitwami o karpia. Za tym, że te święta wciska nam się siłą. I ta typowa świąteczna promocja, która zawsze opiera się na trzech filarach: im szybciej, tym lepiej, im więcej, tym lepiej oraz ludzie to idioci.

Zawsze wyobrażam sobie to mniej więcej tak:

Słuchajcie, 2 listopada, minutę po północy, wyjeżdżamy ze zniczami i uruchamiamy świąteczne wystawy. Ma się świecić jak psu jajca, jeśli wypali oczy klientom, tym lepiej, nie zwrócą uwagi na ceny. Puścimy w każdym sklepie najświąteczniejszą ze świątecznych piosenek, wepchniemy za witryny choinki wielkości statuy wolności, sprzedawcom założymy mikołajowe czapki, wyświetlimy na niebie hologramy reniferów. Może wtedy nie zapomną, że w tym roku też są święta, a pieniążki spłyną, hehe.

Ja wiem, że klimat i takie tam, ale no bez przesady!

Obłuda światopoglądowa

Tutaj problem rozpoczyna się wcześniej. Święta są tylko jego akceleratorem. Sęk w tym, że to nie my determinujemy nasze poglądy, tylko one determinują nas. Nas jako synów, matki, dziadków, przyjaciół, ludzi. Mamy zaszyte pewne uprzedzenia i poglądy. W nas, pod nami, tam przy czubku głowy, gdzie boli najbardziej. Nie zawsze nawet znamy ich genezę, czasami, od tak, przyrosną do nas i już zostaną.

Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: czy w wigilię dasz radę zerwać swój kostium konserwatywnego supermana i nie spojrzysz krzywo na tatuaż swojej bratanicy? Czy podzielisz się opłatkiem z babcią, pomimo że nienawidzisz kościoła?

I jak? Bo ja myślę, że sobie z tym poradzisz, tak jak radziłeś wiele lat z rzędu. Pytanie tylko – co to zmieni i jak to nazwiesz?

Jestem (ex)prawnikiem i (ex)poetą. Byłem w różnych miejscach, pisałem różne teksty. Będzie o przeszłości i przyszłości, prawdzie i kłamstwie. Jeśli chcesz, to napiszę też coś dla Ciebie.

5 komentarzy

  • Madka roku

    Święta wielu osobom kojarzą się z obłudą. Klotniami przy rodzinnym stole, komercją, zagluszaniem wyrzutów sumienia kolędami. Niemniej jednak jest to też czas, kiedy staramy się być lepsi. W grudniu znacznie lepiej przebiegają wszelkiego rodzaju zbiórki charytatywne 🙂 no i może jak ludzie z musu i obowiązku zaczną ze sobą w czasie świąt rozmawiać, to przynajmniej niektórzy stwierdzą, że warto się pogodzić i na cały rok.

    • Bartek Ilczuk

      Tak, to prawda. Przede wszystkim często tę obłudę próbuje nam się wcisnąć (jak sianko w galeriach handlowych), ale zdajemy sobie z tego sprawę. Dla wielu rodzin ten okres faktycznie jest magiczny, a niektórych ludzi nawet inspiruje do zmian. Ale człowiek pozostanie człowiekiem, a w życiu, wiadomo – nie może być czarno albo biało 🙂

  • Dolls World by Oli

    Szczerze pisząc, co roku (prędzej czy później) dopada mnie ten świąteczny szał. Bo jak tu oprzeć się bałwankom, reniferkom? Jak odmówić sobie kapusty z grzybkami? Tak czy owak, staram się nie ograniczać tylko do żarcia i kolejnego seansu Kevina.

  • Czerwonafilizanka

    Ja nie mam potrzeby dzielenia się oplatkiem. Mimo że karpia lubię nie mam ciśnienia generalnie nie obchodzę świąt. Życzeniami wymieniam się kurtuazyjnie. Sklepy ze świąteczną muzyką omijam. Gdy skończą się święta odethnę z ulgą. Jak to kiedyś mawialam; lepszy jawny wróg niż przyjaciół fałszywych dwuch.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook